Rozdział 9 · Nawyk, który Cię ochroni
W poniedziałek 12 kwietnia Cezary idzie do Zastępcy Dyrektora ds. Administracyjnych. Mówi, że od trzech miesięcy jest nękany i dłużej tego nie wytrzyma. Zastępca dyrektora słucha, notuje i zadaje trzy pytania. Kiedy dokładnie padły te słowa? Kto je słyszał? Czy ma pan coś na piśmie? Cezary podaje miesiąc, nie dzień. Nie pamięta, kto poza Hubertem, kolegą z pokoju, siedział przy stole. Maile od Dagmary leżą w służbowej skrzynce, której nigdy nie przeglądał pod tym kątem. Nie potrafi powiedzieć, w którym tygodniu stracił przetarg. Na koniec słyszy: „Proszę mi to spisać, konkretnie, z datami. Na razie trudno mi cokolwiek ocenić”.
Wieczorem Cezary siada w kuchni z kartką. Po godzinie ma na niej osiem zdań. Przy żadnym nie umie wpisać daty. Mówi do żony: „Przecież to wszystko się działo. Dlaczego nie potrafię tego udowodnić?”.
Cezary nie zrobił nic złego. Zrobił to, co robi większość ludzi, przez trzy miesiące liczył, że sytuacja sama się uspokoi, a gdy się nie uspokoiła, poszedł opowiedzieć o niej z pamięci. Pamięć zawiodła go w chwili, w której była najbardziej potrzebna. […]
Gdybyśmy mieli przekazać Ci w naszej książce tylko jedną radę, powiedzielibyśmy ZAPISUJ. Od dziś, tego samego dnia, fakty zamiast wrażeń. Wszystko, co pokazujemy w kolejnych rozdziałach, czyli decyzja, czy zostać, walczyć, czy odejść, formalne zgłoszenie, rozmowa z działem kadr i droga do sądu, stoi na tym fundamencie. Bez niego każda z tych dróg opiera się na świadectwie słowa przeciwko słowu.
W Rozdziale 9 dostajesz wzór wpisu na pięć minut, zasady budowania teczki dowodowej i mail podsumowujący, który zamienia rozmowę w cztery oczy w dokument.
Rozdział 19 · Rozmowa z „gwiazdą”
Ilona: (w salce, drzwi zamknięte, spokojnie) Bartku, chcę porozmawiać o dzisiejszej odprawie. Nina zapytała o cennik, a ty powiedziałeś przy wszystkich „U nas najpierw się czyta cennik, a potem pyta, pani magister”. Kilka osób się zaśmiało, a ona do końca spotkania się nie odezwała.
Bartosz: (wzrusza ramionami) Daj spokój, to był żart.
Ilona: (bez podnoszenia głosu) Może dla ciebie. Skutek jest taki, że nowa osoba boi się pytać, a w tym dziale pytania oszczędzają nam reklamacji. […] Uwagi do pracy Niny przekazuj jej albo mnie, rzeczowo i bez komentarzy o niej.
Bartosz: A jak nie zrozumie?
Ilona: To mi powiesz i ustalimy, czego jej brakuje. Za dwa tygodnie usiądziemy we trójkę i sprawdzimy, jak idzie. Jeśli takie uwagi się powtórzą, porozmawiamy z udziałem kadr.
W książce ta sama rozmowa występuje w trzech wersjach: rozmycie, atak i wersja prawidłowa, z komentarzem, co przesądza o skuteczności trzeciej.